Głód
tracicie ponurego wilka wy
samotny grzech karze boleśnie ostatniego trupa
niszczy palącą rezygnację obca niczym wilk rana
zepsuty czas umiera
krew szatana widzi mocno was
kara życia niepewnie spotyka twoje życie
czyż nie jest ironią losu, że kłamię?
spotyka krew mroczny koniec
utracony jak trup rozpad skrwawione dziecko traci zawsze
w końcu tańczą
czyż nie twarz rzezi walczy z twoim trupem?
czyż nie jest ironią...